poniedziałek, 28 września 2015

3 proste kroki DO MOTYWACJI!

Często jest tak, że wiele planujemy, a tak naprawdę niewiele z tego wychodzi. Dlaczego? Zazwyczaj po prostu brakuje nam motywacji. Zwłaszcza teraz kiedy szkoła, studia ruszyły pełną parą i bez chęci, kompletnie wyczerpani wracamy do domu. Nie wspominam nawet o pracy. Dlatego chciałbym tym postem trochę Was i siebie pobudzić do działania.


1. CEL: Zastanów się co i z jakiego powodu chcesz osiągnąć.

2. PLAN: Zaplanuj swój dzień, rozłóż zajęcia tak by nic ze sobą nie kolidowało i nic "przypadkiem" ci nie wypadło.

3. REALIZACJABez pracy nie ma kołaczy, więc czas wziąć się do roboty.

Jeśli brak Ci samozaparcia by się przełamać i zacząć robić cokolwiek w tym kierunku, koniecznie przejrzyj tumblr, tam z pewnością znajdziesz jakiś impuls, a bardzo ważne jest nasze nastawienie. Postaraj się by dążenie do wybranego celu nie było jedynie przymusem, a wnosiło też trochę przyjemności.

Pamiętaj, że z pewnością musisz się uzbroić w cierpliwość, nie oczekuj natychmiastowych efektów, zwłaszcza jeśli zadanie wymaga od ciebie znacznie więcej wysiłku lub czasu. W tym wypadku może warto byłoby podzielić je na kilka mniejszych i wypełniać krok po kroku.

Nie przejmuj się, że coś Ci nie wyszło. Zawsze staraj się myśleć pozytywnie! Zapisuj nawet te małe zmiany na lepsze, przecież to już duży sukces, a stałe śledzenie swojego postępu może okazać się twoim napędem do dalszej pracy.

Co jeszcze poradzilibyście osobie poszukującej motywacji? ;)

poniedziałek, 21 września 2015

o tym i owym.

Chyba już trochę wpadłem w tę szkolną rutynę i każdy dzień od poniedziałku do piątku spędzam bardzo podobnie. Wstaję, idę do szkoły, wracam, przeglądnę coś tam w internecie, zajmuję się lekcjami, śpię i tak w kółko, a taka monotonia zabiera jeszcze więcej energii. Zdarza się, że nawet na weekend przez zmęczenie nie mam siły spędzić dłużej czasu ze znajomymi. A co do ilości wszelkiego typu testów sprawdzających wiedzę to jest tak duża, że już zapomniałem, że jeszcze niedawno były wakacje.

Poza tym zastanawiałem się, czy uda mi się pogodzić prawo jazdy ze szkołą, głównie ze względu na to, że jazdy, egzaminy wiążą się z opuszczaniem lekcji, a temat ten jest dość drażniący dla mojej wychowawczyni, haha. Na szczęście nie było źle, a przy okazji mogę się pochwalić, że udało mi się zdać teorię za pierwszym razem i niedługo mam egzamin praktyczny, na którym mam nadzieję będzie podobnie. Trzymajcie kciuki!

Jak jest u Was? ;)